-Co ty tam bełkoczesz?-spytałem nie do końca rozumiejąc o co mu chodzi
-Mówię , że załatwię wam spotkanie
-Niby jak?-zakpiłem sobie z niego
-Nie twój interes , przygotuj się do wyścigu 5 minut , a chyba chcesz wywrzeć na Natalie dobre wrażenie..-stwierdził Zayn zostawiając mnie samego w aucie
Może Zayn ma rację...
~Natalie
-Patrz ! Będą się ścigać !-Zawyła Ariel
-Yyy...czy to jest legalne ?-spytałam nieco zmieszana
-Nie , a co ? No i mam nadzieje , że nie wydasz , bo wtedy nie będziesz mieć szans u Tommo.-stwierdził mulat
-Nie wydam , spoko , ale czekaj co?! Ja nawet nie chce mieć u niego szans!-zbulwersowałam się
-Tak , jasne. Wmawiaj sobie.-odpowiedziała mi Ariel
Rozmowe przerwał nam dźwięk odpalanych silników.
-Zaczyna się .
-Widze .
-Chcesz się droczyć?-spytał -Lepiej sobie na Louisa popatrz -dogryzł mi
-WEŹ, FOCH ! -obróciłam się do nich tyłem i skrzyżowałam ręce niczym przedszkolak
-No sorry , ale teraz serio zobacz , Louis jest lokalnym mistrzem.A dla Ciebie dzisiaj postara się jeszcze bardziej.
-Taaa , na pewno.-burknęłam
-No dobra teraz już cicho.
* po wyścigu *
~Louis
- I jak ?Podobało się? -Podszedłem do Zayna , Ariel i Natalie . Właśnie , Natalie.
-By zarąbiście ! Widać , że się postarałęś .. - znacząco odchrząknął i wskazał głową na stojącą z boku Natalie.
-Dobra , koniec tematu.-zarządziłęm , widząc , że dziewczyna puściła buraka.Słodkiego buraka.Tomlinson,opanuj się ! O czym ty myślisz...
-Co powiecie na kawę u nas?-zaproponował Zayn
-Okej.-odparła od razu Ar.
-Eee.. ja musze wracać do domu , bo ten musze no..-zaczął plątać mi się język
-Tak , na pewno . Lepszą wymówkę mogłaś znaleźć .-odpowiedzieli mi Zayn z Ariel
-Ugh..niech wam będzie ..
* w domu Zayna i Louisa *
-Co powiecie na maraton filmowy?-Zaproponował Zayn
- A co będziemy oglądać ? - spytałam ciut niepewnie
-HORRORY!-Wydarli się tak , że całe osiedle chyba ich słyszało.
-Serio...musimyyy?-zrobiłam minę zbitego szczeniaczka
Zayn podszedł do mnie i wyszeptał mi do ucha:
-Wiesz..zawsze możesz się do Louisa przytulić.
Na co ja zarumieniłąm się , tak , że wyglądałąm chyba jak dojrzały pomidor
-Ktoś tu się zarumieeeniił.-zawył Louis. Boże jaki on przystojnyyy...OGAR!O czym ja myślę...
-Ej dobra! Przestańcie.-zarządziła Ariel.
-Oh ,Dziękuje Ci łaskawco! Jakże mogę Ci to wynagrodzić ?-padłam przed nią na kolana , przez co reszta wybuchnęła gromkim śmiechem.
-Dobre! - przybił mi piątkę Louis.Jakbyś tylko wiedział , jak na mnie działasz..
-Ee...dzięki?
-No nie wstydź się , nie masz czego - uśmiechnął się brunet
-Oj uwierz , że mam . Boje się horrorów.-odwróciłam wzrok , by nie zauważył mojego zażenowania
-No weź , zawsze możesz się do mnie przytulić . -zaproponował Louis.
Ty chcesz mnie zabić ? Od samego patrzenia miękną mi nogi, co będzie kiedy będziesz mnie przytulał...
-Ta , zapamiętam.-wyszeptałam
-Ej,co jest?-spytał .. zmartwiony?
-Nic , chodź już.-pociągnęłam go w stronę salonu, gdzie siedzieli już Zayn z Ariel. Właśnie , czy pomiędzy nimi coś ten teges ?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz